SUV bohaterów pędził przez autostradę miasta Chciago. Haker próbował "zamienić" OOL samochodu z samochodem pędzącym w przeciwnym kierunku i udało mu się to – ścigający będą mieli problem w namierzeniu ich.
Nagle cyberGPS zaalarmował, że ruch na autostradzie zostaje wstrzymany i trzeba przygotować się do kontroli pojazdów. Na niebie zahuczały korporacyjne helikoptery. Mistress_88 wystraszona mówi, że nie chce zginać jak jej ikona-wzór – John Marx, któremu głowa nagle eksplodowała na koncercie(na pierwszej sesji bohaterowie go tak wykończyli:P).
Gdy podjechali pod kontrolujących korporacyjnych policjantów, haker włamał do samochodu stojącego przed nimi i spróbował przebić blokadę. Gdy tylko ruszył– korporacyjni za pomocą swojego hakera go powstrzymali, wrzucili do środka mini granat i zrobili z pasażerów "sałatkę". Po uprzątnięciu, skontrolowali bohaterów, ale okazali się być czyści i mogli jechać dalej. To nie ich szukali.
Chwilę później haker znalazł odpowiedni motel i ponownie zamienił OOL samochodów podczas jazdy tam.
Kierowca wysadził część z nich pod motelem i z jednym graczem pojechali odstawić auto trochę dalej. Po drodze minęły ich dwa samochody wypełnione członkami gangów, któzy ścigajac jeden drugiego strzelali się. Jeden z graczy, ten z wada krwiożerczy chciał rozwalić kierowce ścigającego samochodu, ale chybił i gangersi nie zauważyli nawet, że ktoś do nich strzelał. Gracze odstawili spokojnie auto na parking i wrócili do hotelu.
Tam po wynajęciu kilku pokojów oczekiwali na nadchodzący dzień koncertu. Jeden oglądał sobie wirtualną telewizję, jeden obserwował zaparkowany samochód – z okien był dość spory widoczek. Lexa rozmawiała najpierw ze swoją znajomą z nightclubu o pracy i o tym, że przyjdzie tam dzień przed koncertem, żeby jej pomóc. Potem ucięła sobie pogawędkę z Mistress_88 o początkach jej kariery, jej ewentualnych wrogach, o Marxie i tym podobnych rzeczach. Podczas rozmowy wyszło, że jej wirtualny chłopak – może nie był wrogiem, ale był przeciwnikiem korporacji i jej kariery. Kiedy zdecydowała się wystąpić na koncercie – przestał do niej się odzywać.
Haker ściągnął sobie informację na temat nightclubu a potem szukał informacji na temat byłego chłopaka Mistress_88, ale nie mógł nic znaleźć – Deep jest czasem zbyt rozległy, nawet dla wyszkolonego hakera.
Gdy minęło parę dni okazało się, że naszego hakera też ktoś szukał po Deepie, ale nie mógł wyśledzić kto – bo szukający też miał jakiś program maskujący.
Lexa dostała się do środka i zaczęła swoją pracę. Reszta pojawiła się kilka minut przed występem. Do nightclubu nie można było wejść z bronią – zaprogramowane drzwi przed tym przestrzegały – to wiedział każdy haker. Ale podczas szturmowania zapory, że już została wyłączona – ktoś w środku był z jakąś bronią.
Większość przyczaiła się na backstage, jedynie Lexa krążyła między klientami roznosząc napoje. Haker usiadł z tyłu i obserwował lokal – ale ze względu na swój słaby wzrok – dostał pedeka i nic nie widział:P
Wśród klientów był też łowca talentów z korporacji medialnej wraz z dwójką androidów – lojalnych ochroniarzy.
Po dłuższym czasie od rozpoczęcia performance'u Mistress_88, Lexa spacerując między klientami wypatrzyła młodego dzieciaka, siedzącego i zdenerwowanego, a dokładniej nieprzytomnego – pewnie był w Deepie. Obok siebie miał wielką torbę, która wydawała nieprzyjemny dźwięk pikania.
Gdy wszyscy bohaterowie się o tym dowiedzieli poinformowali androidów, krótką wiadomością przez Deep, że w środku jest bomba, tuż za nimi i podali cel. Akcja była błyskawiczna – jeden z androidów rozwalił cyberręką głowę młodocianego hakera, drugi porwał bombę i wyniósł ją przez ścianę.
Chwilę później zatrzęsło i coś na zewnątrz eksplodowało z wielkim hukiem wstrząsając całym budynkiem. Po chwili słychać było kroki powrotne androida – wróciły jednak same nogi, które przy próbie przejścia przez wyrwę w ścianie się wywróciły.
Kilka chwil później Mistress_88 przekazała bohaterom swoją pierwszą premię – jako zapłatę za doprowadzenie jej na koncert.
---
Gracze narzekali trochę, że haker ma trochę za dużo zabawy w tej grze, a także na to, że sami niewiele zrobili w tej przygodzie:) Po otrzymaniu z pedeków, jeden z graczy powiedział, że nie widzi sensu w ich dostawaniu i rozwijaniu siebie, skoro i tak z większości tych umiejętności nie korzysta...
I zrozum tu ich:)
RAPORTY Z SESJI
Gram, prowadzę... pełen serwis :-)
sobota, 9 kwietnia 2011
poniedziałek, 31 stycznia 2011
Interface Zero 3.1: Icon
Postaci graczy szukają sobie, po okazyjnej cenie, używanego samochodu do zreperowania. Udaje się znaleźć okazję, więc inwestują 1000 na podniszczonego SUVa.
W oczekiwaniu na przesyłkę: drużynowy haker piszę w wolnym czasie program, mechanik odnosi kolejny sukces w grach on-line, combat sim ćwiczy strzelanie do puszek w podziemnej części warsztatu. Jedyna kobieta w drużynie plotkuje przez Deep ze znajomą z dawnej pracy, więc dowiedziała się przy okazji, że w pobliskim klubie nocnym, ma być występ jakiejś młodej gwiazdki Deepu przed szychami z korporacji i będą mieć masę roboty.
Do PC, poprzez fixerke zgłasza się kolejny klient. Tym razem jest dość tajemniczy, bo obawia się komunikować przez Deep, chce się ospotkać osobiście o świcie następnego dnia w jednym z niezbyt uczęszczanych moteli.
Drużyna postanawia się podzielić, część jedzie do motelu by poobserwować miejsce spotkania. Haker włamuje się ściąga plany budynku oraz listę gości w hotelu. Combat sim jako snajper zajmuje pozycję w budynku naprzeciw głównego wejścia.
Przy motelu czai się jeszcze jedna postać, siedzący na ciężkim motocyklu tajemniczy mężczyzna, który też obserwuje motel.
Tymczasem do warsztatu podjeżdża zamówiony samochód, laweta "wysypuje" go przed drzwiami, a następnie szybko ucieka. Chwilę później w pobliżu słychać eksplozję. Trójka graczy szybko wpycha auto do garażu, a gdy haker mówi, że niezależni bloggerzy piszą o bitwie triady z włochami w tej dzielnicy szybko barykadują się w środku.
Mechanik zabiera się za remontowanie samochodu - szybko i skutecznie drużyna ma nowego SUV. Tuż przed świtem gnają nim na umówione miejsce do motelu.
Spotykaj się w pokoju wynajętym przez część drużyny która przybyła tu wczoraj. Obserwują motocyklistę, który wciąż jest. Lexa podchodzi do niego i zagaduje, udając zagubioną kobietę. Podczas krótkiej rozmowy zaobserwowała, że ma ukrytą broń.
Haker i jeden z graczy udają się na spotkanie do umówionego pokoju i znajdują tam nastoletnią dziewczynę, która przedstawia się jako Mistress_88, wschodząca gwiazda Deepu. Okazuje się, że ktoś jej na tyle zepsuł reputacje w necie, że ruszyli za nią łowcy nagród. Oferuje lepszą ofertę niż nagroda za jej głowę tylko za to, że dostarczą ją żywą do nocnego klubu, gdzie ma zyskać patronat korporacji, a wtedy będzie bezpieczna.
Chwilę później motocyklista rusza w kierunku motelu, ale drogę zajeżdża mu samochód z "młodymi wannabe-łowcami" nagród, więc się wycofuje.
Postaci graczy zastawiają pułapkę. Haker zmienia id pokoju, a jeden z graczy stoi z szotgunem przy zaciemnianej szybie motelu. W momencie gdy "młodzi łowcy" przechodzą wypala i potężnym strzałem zabija obu. Zbierają co po nich zostało i ładują się wraz z Mistress_88 do SUva. '
Gdy gnają przez autostradę, zauważają podążającego ich śladem motocyklistę. Wysyłają mu wiadomość, żeby się zmywał ale gdy nie reaguje zwalniają i ostrzeliwują go. Motor w końcu zwalnia, wpada w poślizg i zatrzymuje się na bocznej barierce. SUV znika wśród samochodów pędzących przez autostradę.
W oczekiwaniu na przesyłkę: drużynowy haker piszę w wolnym czasie program, mechanik odnosi kolejny sukces w grach on-line, combat sim ćwiczy strzelanie do puszek w podziemnej części warsztatu. Jedyna kobieta w drużynie plotkuje przez Deep ze znajomą z dawnej pracy, więc dowiedziała się przy okazji, że w pobliskim klubie nocnym, ma być występ jakiejś młodej gwiazdki Deepu przed szychami z korporacji i będą mieć masę roboty.
Do PC, poprzez fixerke zgłasza się kolejny klient. Tym razem jest dość tajemniczy, bo obawia się komunikować przez Deep, chce się ospotkać osobiście o świcie następnego dnia w jednym z niezbyt uczęszczanych moteli.
Drużyna postanawia się podzielić, część jedzie do motelu by poobserwować miejsce spotkania. Haker włamuje się ściąga plany budynku oraz listę gości w hotelu. Combat sim jako snajper zajmuje pozycję w budynku naprzeciw głównego wejścia.
Przy motelu czai się jeszcze jedna postać, siedzący na ciężkim motocyklu tajemniczy mężczyzna, który też obserwuje motel.
Tymczasem do warsztatu podjeżdża zamówiony samochód, laweta "wysypuje" go przed drzwiami, a następnie szybko ucieka. Chwilę później w pobliżu słychać eksplozję. Trójka graczy szybko wpycha auto do garażu, a gdy haker mówi, że niezależni bloggerzy piszą o bitwie triady z włochami w tej dzielnicy szybko barykadują się w środku.
Mechanik zabiera się za remontowanie samochodu - szybko i skutecznie drużyna ma nowego SUV. Tuż przed świtem gnają nim na umówione miejsce do motelu.
Spotykaj się w pokoju wynajętym przez część drużyny która przybyła tu wczoraj. Obserwują motocyklistę, który wciąż jest. Lexa podchodzi do niego i zagaduje, udając zagubioną kobietę. Podczas krótkiej rozmowy zaobserwowała, że ma ukrytą broń.
Haker i jeden z graczy udają się na spotkanie do umówionego pokoju i znajdują tam nastoletnią dziewczynę, która przedstawia się jako Mistress_88, wschodząca gwiazda Deepu. Okazuje się, że ktoś jej na tyle zepsuł reputacje w necie, że ruszyli za nią łowcy nagród. Oferuje lepszą ofertę niż nagroda za jej głowę tylko za to, że dostarczą ją żywą do nocnego klubu, gdzie ma zyskać patronat korporacji, a wtedy będzie bezpieczna.
Chwilę później motocyklista rusza w kierunku motelu, ale drogę zajeżdża mu samochód z "młodymi wannabe-łowcami" nagród, więc się wycofuje.
Postaci graczy zastawiają pułapkę. Haker zmienia id pokoju, a jeden z graczy stoi z szotgunem przy zaciemnianej szybie motelu. W momencie gdy "młodzi łowcy" przechodzą wypala i potężnym strzałem zabija obu. Zbierają co po nich zostało i ładują się wraz z Mistress_88 do SUva. '
Gdy gnają przez autostradę, zauważają podążającego ich śladem motocyklistę. Wysyłają mu wiadomość, żeby się zmywał ale gdy nie reaguje zwalniają i ostrzeliwują go. Motor w końcu zwalnia, wpada w poślizg i zatrzymuje się na bocznej barierce. SUV znika wśród samochodów pędzących przez autostradę.
Interface Zero 2.0: Pussycat
Gdy PC wracali z misji z zaprzyjaźnionym taksówkarzem, okazało się, że systemy bezpieczeństwa w ich warsztacie podniosły cichy alarm. Okazało się, że do ich posiadłości włamała się pewna simulakra - trochę przerobiona plastycznie na catgirl - i zasnęła sobie spokojnie na kanapie. W drodze jeden z graczy, wygrał trochę pieniędzy na grach hazardowych on-line.
Haker wykorzystując VR "przeghostował się" z jadącej taksówki do warsztatu, żeby obejrzeć ją z bliska. Zaczekał jednak na resztę postaci graczy, wtedy przeniósł się z powrotem do swojego ciała.
Gdy wszyscy wrócili, postanowili ją obudzić i trochę przepytać, ale nie była skłonna do zbytniej rozmowy. Haker wyszperał w Deep informację, że podobna sim jest poszukiwana, najprawdopodobniej przez triadę i zaproponowana jest nagroda. Sim dalej niewiele chciała powiedzieć. Wyszło na jaw, że prawdopodobnie jej właściciel znęcał się nad nią (o czym świadczyły ślady bicza na plecach), więc w pewnym momencie zatłukła go tym biczem i uciekła od niego.
Chwilę później na parking warsztatu wjechał samochód a z niego wyszło pięciu chińczyków z cybertatuażami. Czterech z nich podeszło do drzwi i zaczęli nalegać, żeby wydano im sima. Sim schowała się w szafie, ale gdy tylko ustalono cenę, jeden z PC wypchnął ją przed drzwi w ręce chińczyków. Ci, bez mrugnięcia okiem rozwalili ją strzelając jej w głowę, po czym odjechali.
Drużynowy haker widząc sytuacje, włamał się do komputera samochodu, zamontował program śledzący i zepsuł program sterujący hamulcami. Śledził samochód do momentu aż ten nie rozbił się gdzieś przy pierwszej próbie hamowania.
Uwagi:
Na końcu rozdaliśmy PD, oraz zastosowaliśmy zasadę z Solomon Kane - jeśli ktoś miał Sztony, mógł rzucić odpowiednią ilością k6 - za każde 5-6 był dodatkowy punkt doświadczenia. Po sesji była rozmowa na temat toku myślenia simów, głupiego zachowania catgirl ("to nie my mieliśmy ją przekonywać, a ona nas - w końcu ona nas potrzebowała":)
Ogólnie wyszła bardzo krótka sesja, która graczom się niezbyt podobała:)
Haker wykorzystując VR "przeghostował się" z jadącej taksówki do warsztatu, żeby obejrzeć ją z bliska. Zaczekał jednak na resztę postaci graczy, wtedy przeniósł się z powrotem do swojego ciała.
Gdy wszyscy wrócili, postanowili ją obudzić i trochę przepytać, ale nie była skłonna do zbytniej rozmowy. Haker wyszperał w Deep informację, że podobna sim jest poszukiwana, najprawdopodobniej przez triadę i zaproponowana jest nagroda. Sim dalej niewiele chciała powiedzieć. Wyszło na jaw, że prawdopodobnie jej właściciel znęcał się nad nią (o czym świadczyły ślady bicza na plecach), więc w pewnym momencie zatłukła go tym biczem i uciekła od niego.
Chwilę później na parking warsztatu wjechał samochód a z niego wyszło pięciu chińczyków z cybertatuażami. Czterech z nich podeszło do drzwi i zaczęli nalegać, żeby wydano im sima. Sim schowała się w szafie, ale gdy tylko ustalono cenę, jeden z PC wypchnął ją przed drzwi w ręce chińczyków. Ci, bez mrugnięcia okiem rozwalili ją strzelając jej w głowę, po czym odjechali.
Drużynowy haker widząc sytuacje, włamał się do komputera samochodu, zamontował program śledzący i zepsuł program sterujący hamulcami. Śledził samochód do momentu aż ten nie rozbił się gdzieś przy pierwszej próbie hamowania.
Uwagi:
Na końcu rozdaliśmy PD, oraz zastosowaliśmy zasadę z Solomon Kane - jeśli ktoś miał Sztony, mógł rzucić odpowiednią ilością k6 - za każde 5-6 był dodatkowy punkt doświadczenia. Po sesji była rozmowa na temat toku myślenia simów, głupiego zachowania catgirl ("to nie my mieliśmy ją przekonywać, a ona nas - w końcu ona nas potrzebowała":)
Ogólnie wyszła bardzo krótka sesja, która graczom się niezbyt podobała:)
środa, 22 grudnia 2010
X-ville: E1 - część pierwsza
Ze względu na to, że następne sesja odbędzie się niewiadomo kiedy wrzucam podsumowanie pierwszej części epizodu pierwszego X-ville (X-men na mechanice Smallville), żeby nam się nie rozmyło za bardzo.
Leads:
Ororo „Storm” Munroe
Anna Marie „Rogue” Raven
James „Wolverine” Howwlet Logan
Features:
Charles „Profesor X” Xavier
Eric „Magneto” Lehnsherr
Remy Etienne „Gambit” LeBaue
Victor „Sabretooth” Creed
Rok temu.
Ośrodek Wojskowy w zaśnieżonych górach, gdzieś w Kanadzie. Wstrząsają nim eksplozje, które płoszą okoliczne zwierzęta. Chwilę później, na tle wybuchu, Sabretooth niesie nieprzytomną postać – Wolverine’a.
Czasy obecne.
Storm przyprowadza Rogue przed bramy Akademii dla Utalentowanych. Gdy stoją przed bramą w ogrodzeniu, prowadzącą na teren Szkoły, wjeżdża do niej Gambit który lekko trąca Rogue.
Gdy dziewczyny wchodzą do głównej rezydencji Xavier, Gambit oraz Wolverine oglądają na wielkiej plaźmie wywiad z tajemniczym Mr. Church. Jest nastawiony antymutancko i oświadcza, że podjął już kroki, żeby ludzie czuli się bezpiecznie i niezagrożeni ze strony mutantów.
Xavier wita Rogue i po krótkiej rozmowie prosi Storm, żeby zajęła się aklimatyzacją nowej. Okazuje się, że Wolvie zna tę dziewczynę. Podejściu dziewczyn, podczas rozmowy Xaviera z Loganem wychodzą na jaw obawy Profesora, że Magneto, po przemówieniu, Mr. Churcha może podjąć odważniejsze niż do tej pory kroki. W związku z tym Profesor X musi być pewny swoich dzieci. Logan zapewnia go o lojalności i zaufaniu względem Rogue.
Tymczasem w pokoju Storm. Rogue znajduje list, którym adresatka – Ororo – nie wykazuje większego zaufania, wobec czego Nowa czyta list miłosny od Gambita do Storm, a następnie wyrzuca do kosza na śmieci.
Chwilę późnej do Sali w której rozmawiają Profesor X i Logan wpada Sabretooth. Zainteresowany jest przybyciem Rogue i lekkim gnębieniem młodszego brata – Wolverine. Ten jednak nie reaguje na zaczepki Victora. Ze schodów zbiega Storm która przytula się do Sabretootha i woła na niego radośnie „wujku”. Ten, zniesmaczony, odstawia ją na bok i wkrótce wychodzi.
Rogue zaczęła zwiedzać Szkolę. Trafiła do biblioteki, gdzie zastała siedzącego przy komputerze Gambita. Chcąc zobaczyć co robi w bibliotece nawiązuje rozmowę a następnie próbuje się do jego komputera. Podczas szarpaniny rozsypują się szkice listów, które pisał do Ororo. Rogue zabiera jeden niedokończony list a Gambit wyłącza komputer, zbiera resztę i pospiesznie wychodzi z pomieszczenia.
Późnym wieczorem gdy Storm utylizuje śmieci ze swojego pokoju (w tym list od Gambita), widzi odjeżdżającego Gambita na swoim motorze.
Gdy dziewczyny układają się do snu do Rogue dzwoni Sabretooth i rozmawiają ze sobą. Po skończonej rozmowie obie decydują się na nocny wypad na hot-dogi. Po chwili dołączą do nich Wolverine.
Lądują w jednym z podrzędnych barów, gdzie „karki” oglądają mecze. W pewnym momencie puszczana jest powtórka programu z Mr. Churchem. W trakcie jego emisji jeden z podpitych „karków” głośno i wulgarnie popiera jego zdanie, za co obrywa hot-dogiem rzuconym przez Storm.
Stąd już niedaleko do bójki, która się wywiązała. Ale pechowo, w drzwiach staje stróż prawa. Logan wyjaśnia, że się tylko bronił, a napastnik i tak jest poszukiwany przez policje, o czym świadczy list gończy na drzwiach knajpy.
Storm próbuje się wymknąć, ale nieskutecznie. W tym momencie jeden z policjantów rozpoznaje ją jako notowaną i zostaje zakuta w kajdanki i zatrzymana do wyjaśnienia.
Podczas jazdy radiowozem Storm przywołuje burzę, która utrudnia jazdę policjantom i zmuszeni są zatrzymać na podziemnym parkingu.
Rogue i Wolverine docierają w to samo miejsce i Rogu paraliżuje policjantów i wyciągają Storm z radiowozu. Podczas całej akcji słyszą komunikat nadawany przez radio policyjne mówiący o tym, że znaleziono dwie ciężko pobite kobiety i uszkodzony motocykl, opisem pasujący do jednośladu Gambita.
To be conitinued…
Leads:
Ororo „Storm” Munroe
Anna Marie „Rogue” Raven
James „Wolverine” Howwlet Logan
Features:
Charles „Profesor X” Xavier
Eric „Magneto” Lehnsherr
Remy Etienne „Gambit” LeBaue
Victor „Sabretooth” Creed
Rok temu.
Ośrodek Wojskowy w zaśnieżonych górach, gdzieś w Kanadzie. Wstrząsają nim eksplozje, które płoszą okoliczne zwierzęta. Chwilę później, na tle wybuchu, Sabretooth niesie nieprzytomną postać – Wolverine’a.
Czasy obecne.
Storm przyprowadza Rogue przed bramy Akademii dla Utalentowanych. Gdy stoją przed bramą w ogrodzeniu, prowadzącą na teren Szkoły, wjeżdża do niej Gambit który lekko trąca Rogue.
Gdy dziewczyny wchodzą do głównej rezydencji Xavier, Gambit oraz Wolverine oglądają na wielkiej plaźmie wywiad z tajemniczym Mr. Church. Jest nastawiony antymutancko i oświadcza, że podjął już kroki, żeby ludzie czuli się bezpiecznie i niezagrożeni ze strony mutantów.
Xavier wita Rogue i po krótkiej rozmowie prosi Storm, żeby zajęła się aklimatyzacją nowej. Okazuje się, że Wolvie zna tę dziewczynę. Podejściu dziewczyn, podczas rozmowy Xaviera z Loganem wychodzą na jaw obawy Profesora, że Magneto, po przemówieniu, Mr. Churcha może podjąć odważniejsze niż do tej pory kroki. W związku z tym Profesor X musi być pewny swoich dzieci. Logan zapewnia go o lojalności i zaufaniu względem Rogue.
Tymczasem w pokoju Storm. Rogue znajduje list, którym adresatka – Ororo – nie wykazuje większego zaufania, wobec czego Nowa czyta list miłosny od Gambita do Storm, a następnie wyrzuca do kosza na śmieci.
Chwilę późnej do Sali w której rozmawiają Profesor X i Logan wpada Sabretooth. Zainteresowany jest przybyciem Rogue i lekkim gnębieniem młodszego brata – Wolverine. Ten jednak nie reaguje na zaczepki Victora. Ze schodów zbiega Storm która przytula się do Sabretootha i woła na niego radośnie „wujku”. Ten, zniesmaczony, odstawia ją na bok i wkrótce wychodzi.
Rogue zaczęła zwiedzać Szkolę. Trafiła do biblioteki, gdzie zastała siedzącego przy komputerze Gambita. Chcąc zobaczyć co robi w bibliotece nawiązuje rozmowę a następnie próbuje się do jego komputera. Podczas szarpaniny rozsypują się szkice listów, które pisał do Ororo. Rogue zabiera jeden niedokończony list a Gambit wyłącza komputer, zbiera resztę i pospiesznie wychodzi z pomieszczenia.
Późnym wieczorem gdy Storm utylizuje śmieci ze swojego pokoju (w tym list od Gambita), widzi odjeżdżającego Gambita na swoim motorze.
Gdy dziewczyny układają się do snu do Rogue dzwoni Sabretooth i rozmawiają ze sobą. Po skończonej rozmowie obie decydują się na nocny wypad na hot-dogi. Po chwili dołączą do nich Wolverine.
Lądują w jednym z podrzędnych barów, gdzie „karki” oglądają mecze. W pewnym momencie puszczana jest powtórka programu z Mr. Churchem. W trakcie jego emisji jeden z podpitych „karków” głośno i wulgarnie popiera jego zdanie, za co obrywa hot-dogiem rzuconym przez Storm.
Stąd już niedaleko do bójki, która się wywiązała. Ale pechowo, w drzwiach staje stróż prawa. Logan wyjaśnia, że się tylko bronił, a napastnik i tak jest poszukiwany przez policje, o czym świadczy list gończy na drzwiach knajpy.
Storm próbuje się wymknąć, ale nieskutecznie. W tym momencie jeden z policjantów rozpoznaje ją jako notowaną i zostaje zakuta w kajdanki i zatrzymana do wyjaśnienia.
Podczas jazdy radiowozem Storm przywołuje burzę, która utrudnia jazdę policjantom i zmuszeni są zatrzymać na podziemnym parkingu.
Rogue i Wolverine docierają w to samo miejsce i Rogu paraliżuje policjantów i wyciągają Storm z radiowozu. Podczas całej akcji słyszą komunikat nadawany przez radio policyjne mówiący o tym, że znaleziono dwie ciężko pobite kobiety i uszkodzony motocykl, opisem pasujący do jednośladu Gambita.
To be conitinued…
czwartek, 9 grudnia 2010
Interface Zero 1.0: The Prodigal
Wróciłem do prowadzenia SWEX, tym razem były to sesje na żywo (wszystkie poprzednie prowadziłem i grałem przez Skype). Wraz ze znajomymi rozegraliśmy sesje na żywo w jeden zimowych piątków. Zainteresowałem się Interface Zero, ze względu, że kiedyś bardzo zachwycałem się Shadowrunem i CP2020. A jako, że ostatnio przeważnie graliśmy w fantasy postanowiliśmy spróbować swoich sił w innym gatunku i padło na "coś cyberunkowego". Była to jednocześnie pierwsza sesja tych graczy na zasadach SWEX.
Przygodę pobrałem stąd.
Postaci stworzyliśmy tydzień wcześniej, więc na kolejnym spotkaniu mogliśmy od razu zagrać.
Gracze stworzyli następujące postaci: Combat Sim - były człowiek korporacji, Human 2.0 - mechanik; Human 2.0 - wojownik z licznymi wszczepami, hybryda - barmanka, hybryda - haker, były człowiek korporacji. Jako koncepcje grupy wybrali Troubleshooters - ludzie od brudnej roboty. Część z nich pracowała poprzednio dla korporacji, ale jakiś middle manager stwierdził, że ich metody psują dobre imię korporacji, więc zostali wyrzuceni na bruk. Zatrzymali się w warsztacie mechanika (wykonywali tam jedną z robót, na wskutek czego mechanik, do tej pory gnębiony przez szefa, został szefem tego warsztatu), który przerobili na swoją bazę operacyjną.
Scenariusz mniej więcej przebiegał jak ten spisany. Zagrało czterech z pięciu graczy. Na początku sesji do hakera zgłosiła się przez TAP fikserka, twierdząc, że ma dla nich robotę trzeba znaleźć dziewczynę klienta, która wyrwałą się z domu i uciekłą na koncert znanej ikony-rebelianta Marxa. Haker zlokalizował OOL zaginionej dziewczyny, więc taksówką udali się do Rustland.
W międzyczacie dowiedzieli się trochę o samym Marxie i szybko znaleźli (haker przez swoje kontakty) osobę której śmierć Marxa byłaby na rękę.
Podczas przedzierania się przez złom Rustlandu na plac koncertu natrafili na Beetle Raty, które właściei Combar Sim rozstrzelał, zanim zdołały zbiec z góry złomu. Haker próbował jeszcze uruchomić jakąś maszynę - ale jedyne co odnalazł to głowę robota, za pomocą której niezbyt próbował zszokować szczury.
Gdy dostali się na plac Combat Sim próbował wspiąć się na dobrą pozycję, żeby celnym snajperskim strzałem sprzątnąć Marxa. Pozostali zajęli się wyciągnięciem dziewczyny z tłumu. Pojawiła się policja korporacyjna i oświetliła sobie plac reflektorami. W jednym momencie głowa Marxa eksplodowała (wypadło Snake Eyes ale został wykonant przerzut), a haker wyłączył światła policyjne za pomocą swoich umiejętności. Haker probował szukać jakiś danych w Domenie sił policyjnych ale system ogłosił alarm - haker jednak szęśliwie się wylogował.
Bohaterom udało się uciec wraz z pochwyconą cyberreką córką klienta.
Zainkasowali po 500c na łebka za wyciągnięcie córki klienta z obławy, i po 1500c za sprzątnięcie Marxa. Dodatkowo po 2 punkty reputacji.
Wnioski:
Miałem problem ze Snake Eyes - nie pamiętałem czy przezucanie na nie działa.
Źle zrobiliśmy procedure hakowania - ale dokładnie to dopiero po sesji doczytałem. Zasady są jednak dziwne. W zasadach pisze, że wolno fajne rzeczy robić (np. zhakowac komuś broń), ale nie pisze jak dokładnie to zrobić - poza tym, że można. Pisanie programów wydaje się być takie sobie.
Walkę rozegraliśmy bez pomocy wizualnych - liczyliśmy odległości jakie są w stanie przebiec szury. Problem miałem z określeniem odległosci. Dałem 50 cali / 100m na szcycie górki złomowej, ale zanim zbiegły zostaly rozstrzelane.
Nie uzupełniliśmy Connections do postaci, ale wyszło w miarę naturalnie - proponowane poniżej.
Tomek:
- Taxi Cab Driver
- ???
Rep: 3 Cr: 2000
Arek:
- Middle manager starej koroporacji
- Fixerka Domo
Rep: 3 CR: 2000
Łukasz:
- ???
- ???
Rep: 3 CR:2000
Rafał:
- ???
- ???
Rep: 3 CR:2000
Ola:
- ???
- ???
- ???
Rep:1 CR: 0
Przygodę pobrałem stąd.
Postaci stworzyliśmy tydzień wcześniej, więc na kolejnym spotkaniu mogliśmy od razu zagrać.
Gracze stworzyli następujące postaci: Combat Sim - były człowiek korporacji, Human 2.0 - mechanik; Human 2.0 - wojownik z licznymi wszczepami, hybryda - barmanka, hybryda - haker, były człowiek korporacji. Jako koncepcje grupy wybrali Troubleshooters - ludzie od brudnej roboty. Część z nich pracowała poprzednio dla korporacji, ale jakiś middle manager stwierdził, że ich metody psują dobre imię korporacji, więc zostali wyrzuceni na bruk. Zatrzymali się w warsztacie mechanika (wykonywali tam jedną z robót, na wskutek czego mechanik, do tej pory gnębiony przez szefa, został szefem tego warsztatu), który przerobili na swoją bazę operacyjną.
Scenariusz mniej więcej przebiegał jak ten spisany. Zagrało czterech z pięciu graczy. Na początku sesji do hakera zgłosiła się przez TAP fikserka, twierdząc, że ma dla nich robotę trzeba znaleźć dziewczynę klienta, która wyrwałą się z domu i uciekłą na koncert znanej ikony-rebelianta Marxa. Haker zlokalizował OOL zaginionej dziewczyny, więc taksówką udali się do Rustland.
W międzyczacie dowiedzieli się trochę o samym Marxie i szybko znaleźli (haker przez swoje kontakty) osobę której śmierć Marxa byłaby na rękę.
Podczas przedzierania się przez złom Rustlandu na plac koncertu natrafili na Beetle Raty, które właściei Combar Sim rozstrzelał, zanim zdołały zbiec z góry złomu. Haker próbował jeszcze uruchomić jakąś maszynę - ale jedyne co odnalazł to głowę robota, za pomocą której niezbyt próbował zszokować szczury.
Gdy dostali się na plac Combat Sim próbował wspiąć się na dobrą pozycję, żeby celnym snajperskim strzałem sprzątnąć Marxa. Pozostali zajęli się wyciągnięciem dziewczyny z tłumu. Pojawiła się policja korporacyjna i oświetliła sobie plac reflektorami. W jednym momencie głowa Marxa eksplodowała (wypadło Snake Eyes ale został wykonant przerzut), a haker wyłączył światła policyjne za pomocą swoich umiejętności. Haker probował szukać jakiś danych w Domenie sił policyjnych ale system ogłosił alarm - haker jednak szęśliwie się wylogował.
Bohaterom udało się uciec wraz z pochwyconą cyberreką córką klienta.
Zainkasowali po 500c na łebka za wyciągnięcie córki klienta z obławy, i po 1500c za sprzątnięcie Marxa. Dodatkowo po 2 punkty reputacji.
Wnioski:
Miałem problem ze Snake Eyes - nie pamiętałem czy przezucanie na nie działa.
Źle zrobiliśmy procedure hakowania - ale dokładnie to dopiero po sesji doczytałem. Zasady są jednak dziwne. W zasadach pisze, że wolno fajne rzeczy robić (np. zhakowac komuś broń), ale nie pisze jak dokładnie to zrobić - poza tym, że można. Pisanie programów wydaje się być takie sobie.
Walkę rozegraliśmy bez pomocy wizualnych - liczyliśmy odległości jakie są w stanie przebiec szury. Problem miałem z określeniem odległosci. Dałem 50 cali / 100m na szcycie górki złomowej, ale zanim zbiegły zostaly rozstrzelane.
Nie uzupełniliśmy Connections do postaci, ale wyszło w miarę naturalnie - proponowane poniżej.
Tomek:
- Taxi Cab Driver
- ???
Rep: 3 Cr: 2000
Arek:
- Middle manager starej koroporacji
- Fixerka Domo
Rep: 3 CR: 2000
Łukasz:
- ???
- ???
Rep: 3 CR:2000
Rafał:
- ???
- ???
Rep: 3 CR:2000
Ola:
- ???
- ???
- ???
Rep:1 CR: 0
poniedziałek, 8 marca 2010
WFRP3: A Day Late, a Shilling Short #2
Z karocy było słychać stłumione okrzyki podróżującego w niej człowieka. Jak zauważyła Birgitta, nosił on łańcuch na szyi z symbolem gildii kupieckiej. Był przerażony, i wykrzykiwał coś o dźwięku lasu. Zanim powiedział o zabranym kufrze, strażniczka dróg zauważyła, że na dachu wozu był kufer, ale ktoś go zabrał – ślady prowadziły w las.
Kupiec wykrzykiwał swoją propozycję, żeby natychmiast go odstawić w bezpieczne miejsce, do najbliższego miasta. Nie zamierzał jednak wyjść z powozu. Birgitta wraz z Diedrichem chcieli ruszać w ślad za ładunkiem, ale zaraz po tym jak Rutgera ułożą bezpiecznie w karocy. Ugadali się też, że krasnolud będzie pilnował powozu. Problemem był kupiec.
Rozpoczęły się negocjację, kupiec był twardym negocjatorem, więc bohaterowie mieli strasznie ciężko. W końcu czarodziej chciał wyłamać drzwi, ale dopiero kobiecie się to udało. Po wyjęciu drzwi kupiec mierzył do niej z pistoletu – znów miał przewagę. Birgitta kopniakiem rozbroiła go, a wtedy Diedrich wskoczył do środka. Kupiec jednak go wyrzucił na drogę. Strażniczka dróg przytrzymała go i nakłoniła do współpracy.
Klaus, jak się przedstawił, bardzo chciał odzyskać swój towar, był skłonny zapłacić nawet im jak dobrym najemnikom. Kobieta zaczęła się targować, ale odniosło to odwrotny skutek, zezłoszczony kupiec obniżył stawkę. Po wszystkim ułożyli rannego Rutgera w wozie i czarodziej i strażniczka ruszyli las.
Birgitta bez problemu znalazła ślady zwierzoludzi i skrzyni którą ciągnęli. Udali się ich śladem. Gdy dotarli w okolicę nienaturalnej polany tylko kobieta odważyła się podejść bliżej. Ale to co tam zauważyła zmroziło jej krew w żyłach. Drzewa były połamane, jakby po wybuchu. W okolicy rozrzucone były kawałki obozowiska potargane śpiwory i sprzęt „biwakowy”. Na środku polany znajdował się sporej wielkości krater – epicentrum wybuchu. Przy nim grupka trzech zwierzoludzi próbowała dorwać się do zawartości kufra, a w pobliżu siedział ogromny zwierzoczłowiek postury ogromnego niedźwiedzia i obgryzał czyjąś czaszkę. Birgitte ogarnął strach, wycofała się do ukrytego Diedricha.
Przestraszona kobieta nawet pozwoliła się mu przytulić i opowiedziała co widziała na tej nienaturalnej polanie. Czarodziej szybko ułożył plan. Zakradli się ponownie, a następnie Diedrich po dłuższej chwili skupienia rzucił czar – polanę ogarnęły cienie i ciemności. Pozwoliło to Birgitte zakraść się między błądzącymi w ciemnościach zwierzołakami i wynieść bezpiecznie kufer. Nie zorientowali się, gdyż ciemności zniknęły dopiero po dłuższej chwili. Ale Diedrich, Birgitta i kufer znajdowali się już przy wozie na drodze. Oddali rzeczy Klausowi, czym zyskali sobie jego wdzięczność. Mogli bezpiecznie ruszyć w stronę Ubersreiku.
Kupiec wykrzykiwał swoją propozycję, żeby natychmiast go odstawić w bezpieczne miejsce, do najbliższego miasta. Nie zamierzał jednak wyjść z powozu. Birgitta wraz z Diedrichem chcieli ruszać w ślad za ładunkiem, ale zaraz po tym jak Rutgera ułożą bezpiecznie w karocy. Ugadali się też, że krasnolud będzie pilnował powozu. Problemem był kupiec.
Rozpoczęły się negocjację, kupiec był twardym negocjatorem, więc bohaterowie mieli strasznie ciężko. W końcu czarodziej chciał wyłamać drzwi, ale dopiero kobiecie się to udało. Po wyjęciu drzwi kupiec mierzył do niej z pistoletu – znów miał przewagę. Birgitta kopniakiem rozbroiła go, a wtedy Diedrich wskoczył do środka. Kupiec jednak go wyrzucił na drogę. Strażniczka dróg przytrzymała go i nakłoniła do współpracy.
Klaus, jak się przedstawił, bardzo chciał odzyskać swój towar, był skłonny zapłacić nawet im jak dobrym najemnikom. Kobieta zaczęła się targować, ale odniosło to odwrotny skutek, zezłoszczony kupiec obniżył stawkę. Po wszystkim ułożyli rannego Rutgera w wozie i czarodziej i strażniczka ruszyli las.
Birgitta bez problemu znalazła ślady zwierzoludzi i skrzyni którą ciągnęli. Udali się ich śladem. Gdy dotarli w okolicę nienaturalnej polany tylko kobieta odważyła się podejść bliżej. Ale to co tam zauważyła zmroziło jej krew w żyłach. Drzewa były połamane, jakby po wybuchu. W okolicy rozrzucone były kawałki obozowiska potargane śpiwory i sprzęt „biwakowy”. Na środku polany znajdował się sporej wielkości krater – epicentrum wybuchu. Przy nim grupka trzech zwierzoludzi próbowała dorwać się do zawartości kufra, a w pobliżu siedział ogromny zwierzoczłowiek postury ogromnego niedźwiedzia i obgryzał czyjąś czaszkę. Birgitte ogarnął strach, wycofała się do ukrytego Diedricha.
Przestraszona kobieta nawet pozwoliła się mu przytulić i opowiedziała co widziała na tej nienaturalnej polanie. Czarodziej szybko ułożył plan. Zakradli się ponownie, a następnie Diedrich po dłuższej chwili skupienia rzucił czar – polanę ogarnęły cienie i ciemności. Pozwoliło to Birgitte zakraść się między błądzącymi w ciemnościach zwierzołakami i wynieść bezpiecznie kufer. Nie zorientowali się, gdyż ciemności zniknęły dopiero po dłuższej chwili. Ale Diedrich, Birgitta i kufer znajdowali się już przy wozie na drodze. Oddali rzeczy Klausowi, czym zyskali sobie jego wdzięczność. Mogli bezpiecznie ruszyć w stronę Ubersreiku.
poniedziałek, 1 marca 2010
WFRP3: A Day Late, a Shilling Short #1
Każdy z trójki bohaterów miał swoje powody by przebywać w gospodzie „Czerwonego Księżyca”, znajdującej się w Ubersreik. Birgitta Tageslich oczekiwała przyjazdu swojego przyjaciela, strażnika dróg Rutgera Abenda, który właśnie prowadził karocę prosto z Marienburga. Spóźniał się, a dodatkowo karoca wiozła bardzo ważną przesyłkę dla Diedricha Scheffler, który właśnie tutaj na nią oczekiwał. Magowi towarzyszył krasnolud - ochroniarz, Kurgi Balginson. Spłacał tym samym dług, który zaciągnął wiele lat temu u mistrza mistrza Diedricha. Krasnolud niewiele pamiętał, ponad pijacki szał, oraz śmierć własnej żony oraz dzieci. Wtedy mistrz mistrza Szarego Czarodzieja wyciągnął go z próby samobójczej i skierował na drogę Zabójcy Trolli.
Birgitta wyszła z gospody, na zewnątrz przywiał ją ciepły letni dzień. Poobserwowała sobie ludzi w wiosce i zagadała do przejeżdżającego woźnicy w słomianym kapeluszu, ale nie dowiedziała się nic, o spóźniającym się już cały dzień przyjacielu. Po krótkim spacerze wróciła do gospody.
Tam krasnolud opowiadał głośno miejscowym jakąś historię o jego przodkach. Słuchali go zafascynowani. Sikający tuż za budynkiem czarodziej, przedrzeźniał go, gdyż słuchał tej historii już chyba po raz tysięczny.
Zbliżał się wieczór, więc w gospodzie zbierał się całkiem spory tłum miejscowych. Opowiadali o swojej doli, pracy w polu i temu podobnych. Dietrich już ledwo wytrzymywał, bo nie interesowały go takie płytkie i pospolite historie. Birgitta postanowiła wyjść z gospody na wieczorny spacer, ponieważ robiło się dość tłoczno i głośno. Znudzony Diedrich postanowił wyjść razem z nią. Krasnolud widząc to, także wstał. Czarodziej próbował go przekonać, żeby został i opowiadał dalej, ale ten stwierdził, że nie ochraniany nie będzie sam chodził w nocy po wiosce. Tłum miejscowych również chciał, żeby Kurgi dalej opowiadał, ale ten po prostu krzyknął żeby zejść mu z drogi i przepchnął się do wyjścia.
Diedrich próbował poderwać Birgittę zagadując coś o nocy, gwiazdach i księżycach, które było widać na nieboskłonie. Nastrój psuj idący z nimi klnący i bekający krasnolud. Postanowili się wyspać na wspólnej sali, a rankiem skoro świt ruszyć w kierunku Marienburga, w poszukiwaniu Rutgera Abenda i karocy, którą ochraniał. Diedrich zapraszał do siebie Brigitte, ale ta postanowiła położyć się przy kominku, natomiast z zaproszenia do leżenia obok czarodzieja skorzystał krasnolud.
Następnego dnia po opłaceniu posiłku bohaterowie ruszyli drogą kierunku Marienburga. Przez trzy godziny podróżowali starą, leśną, imperialną drogą, ale nie spotkali żywego ducha. Niebo zachmurzyło się i ściemniło, zapowiadając zbliżającą się burzę. W końcu w oddali na drodze zobaczyli przerażający widok.
Karoca była uszkodzona i leżała na drodze ze złamanymi przednimi kołami. Do ładunku dobierało się trzech zwierzoludzi. Czwarty, największy z nich walczył z ciężko rannym Rutgerem, a właściwie go wykańczał. Koniec tej walki był właściwie kwestią czasu.
Krasnolud ruszył przodem, ale dystans był daleki. Ruszyła także Birgitta, które z impetem podbiegła do wielkiego rogacza, przyłożyła pistolet do jego boku i wypaliła. Następnie ciosem kolby powaliła go na ziemię.
Trzech pozostałych ruszyło na strażniczkę dróg i zaatakowali. Jeden z ciosów okazał się być bardzo irytujący. Czarodziej podleciał i kijem walnął zwierzołaka w brzuch i powalił na ziemię. W tym momencie z potężnym atakiem wkroczył krasnolud. Nie było co zbierać, rozczłonkował pozostałą dwójkę. Walka była skończona.
Diedrich próbował udzielić pomocy Birgitte, ale nie bardzo mu się udało. Następnie opatrzył rany Rutgera, który również był ciężko ranny.
Birgitta wyszła z gospody, na zewnątrz przywiał ją ciepły letni dzień. Poobserwowała sobie ludzi w wiosce i zagadała do przejeżdżającego woźnicy w słomianym kapeluszu, ale nie dowiedziała się nic, o spóźniającym się już cały dzień przyjacielu. Po krótkim spacerze wróciła do gospody.
Tam krasnolud opowiadał głośno miejscowym jakąś historię o jego przodkach. Słuchali go zafascynowani. Sikający tuż za budynkiem czarodziej, przedrzeźniał go, gdyż słuchał tej historii już chyba po raz tysięczny.
Zbliżał się wieczór, więc w gospodzie zbierał się całkiem spory tłum miejscowych. Opowiadali o swojej doli, pracy w polu i temu podobnych. Dietrich już ledwo wytrzymywał, bo nie interesowały go takie płytkie i pospolite historie. Birgitta postanowiła wyjść z gospody na wieczorny spacer, ponieważ robiło się dość tłoczno i głośno. Znudzony Diedrich postanowił wyjść razem z nią. Krasnolud widząc to, także wstał. Czarodziej próbował go przekonać, żeby został i opowiadał dalej, ale ten stwierdził, że nie ochraniany nie będzie sam chodził w nocy po wiosce. Tłum miejscowych również chciał, żeby Kurgi dalej opowiadał, ale ten po prostu krzyknął żeby zejść mu z drogi i przepchnął się do wyjścia.
Diedrich próbował poderwać Birgittę zagadując coś o nocy, gwiazdach i księżycach, które było widać na nieboskłonie. Nastrój psuj idący z nimi klnący i bekający krasnolud. Postanowili się wyspać na wspólnej sali, a rankiem skoro świt ruszyć w kierunku Marienburga, w poszukiwaniu Rutgera Abenda i karocy, którą ochraniał. Diedrich zapraszał do siebie Brigitte, ale ta postanowiła położyć się przy kominku, natomiast z zaproszenia do leżenia obok czarodzieja skorzystał krasnolud.
Następnego dnia po opłaceniu posiłku bohaterowie ruszyli drogą kierunku Marienburga. Przez trzy godziny podróżowali starą, leśną, imperialną drogą, ale nie spotkali żywego ducha. Niebo zachmurzyło się i ściemniło, zapowiadając zbliżającą się burzę. W końcu w oddali na drodze zobaczyli przerażający widok.
Karoca była uszkodzona i leżała na drodze ze złamanymi przednimi kołami. Do ładunku dobierało się trzech zwierzoludzi. Czwarty, największy z nich walczył z ciężko rannym Rutgerem, a właściwie go wykańczał. Koniec tej walki był właściwie kwestią czasu.
Krasnolud ruszył przodem, ale dystans był daleki. Ruszyła także Birgitta, które z impetem podbiegła do wielkiego rogacza, przyłożyła pistolet do jego boku i wypaliła. Następnie ciosem kolby powaliła go na ziemię.
Trzech pozostałych ruszyło na strażniczkę dróg i zaatakowali. Jeden z ciosów okazał się być bardzo irytujący. Czarodziej podleciał i kijem walnął zwierzołaka w brzuch i powalił na ziemię. W tym momencie z potężnym atakiem wkroczył krasnolud. Nie było co zbierać, rozczłonkował pozostałą dwójkę. Walka była skończona.
Diedrich próbował udzielić pomocy Birgitte, ale nie bardzo mu się udało. Następnie opatrzył rany Rutgera, który również był ciężko ranny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)